Archive for October, 2011
Nadzieje na szybkie rozwiązanie problemów strefy euro pękły wczoraj jak bańka mydlana. Tym samym inwestorzy otrzymali impuls do realizacji krótkoterminowych zysków. Dziś ciąg dalszy.
Dziś miały odbyć się szczyty przywódców państw Unii Europejskiej, których wynikiem miał być pakiet rozwiązań stabilizujących sytuację w strefie euro. Niestety wczorajsze doniesienia o braku konsensusu pomiędzy europejskimi przywódcami wyklucza scenariusz o rychłym i kompleksowym rozwiązaniu problemów, które wpędzają kolejne państwa w coraz głębsze problemy finansowe. Nie są to wydarzenia, które napawają inwestorów optymizmem, to jednak czynniki cykliczne wskazują na możliwość kontynuacji większej korekty wzrostowej na giełdach. Niewątpliwie pomógłby komunikat po szczycie, który podtrzymałby dobre nastroje, a to akurat jest możliwe.
Również niepokojące wiadomości napływały wczoraj z USA. Tamtejsze spółki kontynuowały publikację wyników finansowych za III kwartał. Choć na pierwszy rzut oka raporty wydają się być dobre, gdyż są lepsze od prognoz analityków, to ich głębsza analiza nie napawa optymizmem. Po sesji kolejne spółki zaprezentowały swoje wyniki (Amazon.com, Broadcom) i ich raporty spowodowały dalsze obsunięcie się indeksu w handlu posesyjnym. Indeks S&P500 w ciągu sesji obniżył się o 2,0 proc., natomiast w Azji panowały neutralne nastroje – NIKKEI spadł o 0,2 proc., a Hang Seng o 0,4 proc.
Nie znalazło to jednak odzwierciedlenia w notowaniach kontraktów na amerykańskie indeksy w środę rano – poruszały się one na nieznacznych plusach. Mimo wszystko, ta sytuacja nie powinna dziwić, gdyż obecnie handlują nimi europejczycy, a tu w centrum uwagi nadal są szczyty i nadzieje z nimi związane. Inwestorzy z warszawskiego parkietu nie będą mieli szansy zareagować na ich oficjalne wyniki, a jedynie na przecieki, które zapewne będziemy sukcesywnie poznawać w ciągu sesji, co może powodować większą zmienność notowań na wszystkich giełdach europejskich. Dodatkowymi impulsami będą publikowane dziś raporty kwartalne spółek (w Polsce wyniki TP SA) i amerykańskie dane makro (o godzinie 14.30 istotne dane o wrześniowych zamówieniach na dobra trwałego użytku).
Maciej Muchowicz
Makler Noble Securities
Rowery przełajowe są rzadkością w ofercie producentów rowerów. Rowery turystyczne, do dłuższych podróży, przeważnie powstają na bazie standardowych górali, trekkingów czy szosówek i są często wynikiem wieloletnich przebudów, optymalizacji dostosowywania do potrzeb turysty rowerowego.Cannondale Tesoro Traveller Classic. /bikeBoard
Tesoro, znanego z wyróżniających się rowerów Cannondala, łączy cechy obu tych typów. Dostajemy “przełajówkę” do długodystansowej turystyki gotową do podróży prosto ze sklepu. Bez zastanawiania się nad wyborem osprzętu i zmartwień o to, czy uda się przykręcić przedni, czy tylny bagażnik do naszej ramy.
Wrażenia
Tesoro to typowy połykacz kilometrów. Dzięki szosowemu barankowi rowerzysta ma do dyspozycji sporą liczbę dostępnych chwytów, pozwalających w długiej trasie na odpoczynek ramionom i dłoniom. Dodatkowe klamki hamulcowe zamontowane na prostej części baranka tak naprawdę stają się podstawowymi.
Dostęp do nich jest znacznie wygodniejszy i szybszy, niż do klamkomanetek, których w praktyce używamy jedynie na długotrwałych asfaltowych zjazdach lub bardziej stromych terenowych podjazdach. Same hamulce Cannondale a działają jak przeciętne cantilevery.
Początkowo sprawiają wrażenie bardzo słabych. Okazuje się jednak, że siła hamowania rośnie po kilku sekundach trzymania zaciśniętych klamek. Jadąc stromym zjazdem lub z pełnymi sakwami można bezpiecznie hamować, jednak trzeba pamiętać, że nie są to mocne tarcze czy v-braki, do których jesteśmy zwykle przyzwyczajeni.
Jedyną wadą dodatkowych klamek jest spore ograniczenie miejsca na kierownicy, które jest potrzebne na licznik, oświetlenie, odbiornik GPS, bądź mapnik. Do drugiego wrażliwego punktu styku rowerzysty z rowerem zamontowano cieszące się dobrą opinią turystyczne siodło Brooks – B17.
Pierwsze wizualne wrażenia nie są zbyt obiecujące, ale okazuje się, że to błędne wnioski. Siodło jest bardzo wygodne, praktycznie nie wymaga przyzwyczajenia się do niego. Wykonane jest z jednego wyprofilowanego kawałka skóry przytwierdzonego do standardowych prętów montowanych do sztycy.
Ciekawostką jest śruba pozwalająca na regulację naprężenia skóry wraz z jej wyciąganiem w trakcie użytkowania. Jedną z największych zalet rowerów przełajowych, w stosunku do typowej szosówki, jest możliwość porzucenia asfaltowych traktów w dowolnym momencie.
Zamontowane w rowerze opony Schwalbe Marathon Supreme spokojnie poradzą sobie na szutrowej drodze, czy leśnej ścieżce. Problemy pojawiają się dopiero, gdy tra?my na błoto lub spadnie deszcz. Gładki bieżnik z niewielkimi wgłębieniami nie pozwala na zachowanie bezpiecznej trakcji i napędu w takich warunkach.
Kompletny napęd Shimano działa precyzyjnie i sprawnie. Zastosowane zakresy przełożeń są bardzo elastyczne i z powodzeniem wystarczą do jazdy z sakwami po utwardzonych drogach. Natomiast na lekko bez bagażu można sobie pozwolić na wykorzystanie “przełajowego” potencjału i ruszyć w trudniejszy teren. Korby zaopatrzone zostały w pedały z platformą oraz jednym gniazdem SPD – rozwiązanie uniwersalne, ale niezbyt wygodne ze względu na konieczność ustawiania pedału odpowiednią stroną.
Jeśli nie zależy nam na takiej funkcjonalności, najlepiej założyć zwykłe. Jeśli tylko mamy odpowiednio wiele siły, Tesoro może zabrać w podróż ponad 50 kg ekwipunku. Do dyspozycji mamy dwa bagażniki. Tylny posiada konstrukcję, pozwalającą umieścić dwie sakwy boczne oraz dodatkowy pakunek na platformie bagażnika. Tubus osiągnął to mocując do boku bagażnika dodatkową rurkę nośną poniżej właściwej rurki bagażnika.
Sakwy mocujemy do niej, a nie do krawędzi na górze bagażnika, co pozwala w pełni wykorzystać górną platformę. Przedni lowrider, pozwala na montaż dwóch sakw. Rama i widelec posiadają niezbędne otwory montażowe, dzięki czemu bagażniki są bezpiecznie i stabilnie przytwierdzone. Podczas używania sakw przydatna jest stopka, podpierająca rower na postoju. Tesoro jej nie ma, ale rama posiada otwór na centralnie montowaną podpórkę.
Ochronę w trakcie deszczu zapewniają dostarczone błotniki. Wykonane są z dość sztywnego, pomalowanego na czarno aluminium i lubią trochę stukać w trakcie jazdy. Są też zdecydowanie węższe, niż zwykle spotykane błotniki. Pozwala to na montaż szerszych opon i ogranicza możliwość zapchania błotem, jednak w trakcie deszczu błotniki nie chronią dobrze przed wodą i piaskiem spod kół.
Dość nietypowe, ale pozwalające na dokładną regulację, mocowanie błotników w okolicy osi koła należy mocno dokręcić, by nie pozwalało prętom mocującym na wysunięcie się podczas jazdy. Razem z rowerem otrzymujemy duży, firmowy bidon i jeden koszyk. Dodatkowo mamy miejsce i otwory na zamocowanie drugiego koszyka.
Podsumowanie
Tesoro Traveler Classic zgodnie z nazwą jest doskonałym rowerem wyprawowym. Wystarczy zaplanować trasę, zapakować bagaże i ruszać w drogę. Konstrukcja roweru zapewnia rowerzyście wygodę oraz prawdziwą wolność. Gdy tylko chce, może na gładkiej drodze połykać kilometry z prędkością szosowca. Gdy zechce odpocząć od cywilizacji, może skręcić w bok i ruszyć dowolną drogą w polne, czy leśne ostępy. Jeśli powyższe zastosowania pasują do naszego stylu jazdy, a nie mamy ochoty na własnoręczne dobieranie komponentów, Tesoro będzie udanym wyborem.
Tekst: Michał Pysz
Artykuł pochodzi z miesięcznika bikeBoard





